Za nami wyjątkowy wyjazd w Bieszczady w którym wzięli udział członkowie PTTK Oddział Pieniński w Krościenku nad Dunajcem, oraz zaprzyjaźnionej grupy Radosne Góry.
Ta wyprawa była pod każdym względem szczególna, a nasza liczna bieszczadzka ekipa liczyła łącznie 35 osób. Choć kapryśna, jesienna pogoda zafundowała nam prawdziwy festiwal emocji, to wróciliśmy z plecakami pełnymi wspomnień! Nasza górska przygoda zaczęła się w gęstej, tajemniczej mgle i delikatnym deszczu, które szczelnie otuliły bieszczadzkie bezdroża, przypominając nieco krajobrazy jak z „Władcy Pierścieni” i testując wodoodporność naszych kurtek oraz hart ducha. Prawdziwi pasjonaci nie znają jednak złej pogody, a nagroda za wytrwałość przyszła szybko. Gdy ruszyliśmy na szlak, chmury powoli pękały a Bieszczadzkie Anioły witały nas promieniami ciepłego słońca i coraz piękniejszymi kolorami nadchodzącej jesieni. W tej magicznej aurze udało nam się zrealizować ambitny plan i zdobyć wyjątkowe bieszczadzkie szczyty:
Bukowe Berdo (1313 m n.p.m) – jeden z najpiękniejszych bieszczadzkich grzbietów. Mimo iż widoczność była mocno ograniczona, a słońce wyjrzało tylko na chwilę, zdążyło zachwycić nas przestrzenią, falującymi na wietrze trawami oraz pięknymi kwiatami goryczki trojeściowej.
Tarnica (1346 m n.p.m.) – najwyższy punkt naszej wyprawy, a przy tym najwyższy szczyt Bieszczadów, miał nas przywitać piękną panoramą idealną do pamiątkowego zdjęcia. Tam również trafiliśmy na gęstą mgłę i widoki były trochę marne, jednak mimo to udało nam się zrobić wspólne pamiątkowe zdjęcie.
Duże Jasło (1153 m n.p.m.) – szczyt, który zapewnił nam doskonałe widoki na okoliczne pasma i stał się kolejnym symbolem naszej udanej wędrówki.
Widoki, mgła, wiatr, kolejne szczyty oraz przebyte kilometry – to jedno…. ale do tego jeszcze wspaniali ludzie, których łączy ta sama pasja, dzięki czemu, przez całe dwa dni wspólnego wędrowania na trasie panowała fantastyczna atmosfera! Integracja Pienin z Wrocławiem przebiegła błyskawicznie – wspólny pot, śmiech na podejściach, wzajemne wsparcie na szlaku oraz wieczorne długie rozmowy pokazały, że miłość do gór nie zna granic i potrafi połączyć ludzi z różnych zakątków Polski. Udowodniliśmy, że tworzymy zgraną, górską paczkę, której niestraszne są żadne kaprysy pogody.
Dziękujemy członkom PTTK oddział Pieniński oraz przyjaciołom z „Radosnych Gór” za ten genialny weekend, potężną dawkę energii i każdy wspólnie przebyty kilometr. Bieszczady skradły nasze serca, a my już teraz zaczynamy planować kolejne wspólne projekty.
Do zobaczenia na kolejnych szlakach! 




























